piątek, 26 grudnia 2014

Queen


Brytyjski zespół rockowy.
Na początek - w skrócie - historia założenia.

W 1968 Brian May szukał członków do zespołu, który zamierzał założyć. Studiował wtedy na Imperial College w Londynie, więc postanowił napisać krótką notatkę i umieścić ją na tablicy ogłoszeń. Szybko zgłosili się Tim Staffel (wokalista oraz basista) i Roger Taylor (perkusista). Brian grał na gitarze. Zespół nazywali Smile. Mimo niewątpliwego talentu muzyków - nie odnieśli specjalnego sukcesu. Tim zraził się niepowodzeniem i opuścił grupę.
W 1970 roku chłopcy przyjęli nowego wokalistę - Farrokha Bulsarę (czyli Freddiego), który wymyślił nazwę zespołu - Queen.
Po roku poznali Johna Deacona, który został basisą (i nikt o nim nie pamięta, ale o tym w osobnym poście :))


Członkowie - w skrócie



FREDDIE MERCURY
Wokalista
Urodził się na Zanzibarze, chodził do szkoły w Indiach. Jako jeden z nielicznych rockman'ów dobrze wspomina szkolne czasy. W wieku 18 lat wyemigrował z rodziną do Wielkiej Brytanii, gdzie poznał Briana i Rogera (dzięki Timowi Staffelowi). Był zadeklarowanym biseksualistą. Irytowały go pytania w stylu "Freddie, z kim sypiasz?" i niejednokrotnie odpowiadał "Z kobietami, mężczyznami, a także z kotem".

BRIAN MAY
Gitarzysta
W wieku pięciu lat zaczął grać na pianinie, dwa lata później dostał swoją pierwszą gitarę. Jednak po pewnym czasie przestała mu wystarczać i nie było go stać, aby kupić kolejną. 16- letni Brian postanowił stworzyć ją razem z ojcem. Gitara ta, nazwana Red Special, wykonana została m.in. z fragmentu starego piecyka, części motocykla i zwykłych guzików. Była jedyna w swoim rodzaju, jej brzmienie było niepowtarzalne. May gra na niej do dzisiaj.

ROGER TAYLOR
Perkusista
Poznał Briana na uczelni, studiował biologię. Początkowo grał na gitarze akustycznej, jednak po pewnym czasie uświadomił sobie, że najlepiej czuje się w roli perkusisty. Roger także śpiewa - jego głos ma bardzo ciekawą barwę :)
JOHN DEACON
Basista
Jako ostatni dołączył do zespołu, odpowiadając na ogłoszenie, które reszta zamieściła w prasie. Został przyjęty po przesłuchaniu. Z wykształcenia jest elektrykiem. Odszedł z zespołu w 1997, w 2000 oficjalnie wycofał się z działalności muzycznej.


No, to teraz moja lista:

1. The Show Must Go On
Jeden z ostatnich utworów Queen, nagrany tuż przed śmiercią Freddiego. Jednak jego wokal jest niezwykły, silny... Wiedział, że nie zostało mu wiele czasu i dał z siebie wszystko, a nawet więcej.





2. "These Are The Days Of Our Lives"
Utwór tak samo pochodzący z płyty Innuendo. Tekst jest bardzo... prawdziwy.



3. If You Can't Beat Them
Bardzo pozytywna i motywująca kompozycja :)


4. Let Me Live
To chyba mój ulubiony utwór. Bardzo podoba mi się to, że spiewa cała trójka - Freddie, Roger i Brian. Każdy z nich ma wyjątkową, niepowtarzalną barwę głosu, szczególnie Roger. Takie połączenie - po prostu coś niesamowitego!

5. '39
Kawałek Briana. Uwielbiam ten jego ciepły, delikatny głos. Bardzo przyjemnie się go słucha. Na koncertach śpiewał również Mercury, ale zdecydowanie wolę wykonanie May'a.

6. Friends Will Be Friends
Najpiękniejsza piosenka o przyjaźni! Tekst jest taki kochany (nie umiem wymyślić lepszego określenia, przepraszam ;__; )

7. I Want To Break Free
Chyba najbardziej znany i charakterystyczny utwór Queenu. No i ten teledysk :)

8. I'm Going Slightly Man
No, to jak już mówię o teledyskach - ten to mój absolutnie numer 1! Brian - pingwin, Roger na rowerku... Chłopcy rozwalają system :D No i zwróćcie uwagę na Freddiego - mimo swojego stanu, wciąż ma w sobie ten power...

9. Bohemian Rhapsody


Ciekawostki o zespole - i jego członkach (źródło: http://queencorner.ovh.org/)

Kiedy rozsyłano do stacji radiowych promocyjne krążki "Queen" (pierwsza płyta Queen z 1973 r.), EMI dołączało do nich mini-biografie członków zespołu, w formie kwestionariuszy. Brian May w rubryce "ambicje" wpisał "zostać pingwinem kiedy będę starszy". I w 1991 roku chyba udało mu się spełnić to marzenie, jeśli popatrzeć na niego w teledysku "I'm Going Slightly Mad".


Freddie miał zwyczaj nadawać ludziom ze swojego najbliższego otoczenia "kswyki" z żeńskich imion - nawet jeśli nie zgadzały się z płcią delikwenta :) Na przykład:
Brian May - Maggie
Roger Taylor - Betty (po Elizabeth Taylor, ktorej Freddie był wielkim fanem)
Peter Freestone (osobisty asystent Freddiego) - Phoebe
John Deacon - Belicia (po aktorce Belici Beacon)
Joe Fanelli (osobisty asystent Freddiego) - Liza
Chris Taylor (roadie) - Crystal
Elton John - Sharon
Sobie samemu Freddie nadał imię Melina, po Melinie Mercouri.

W 1979 roku przed koncertem w Saarbrucken Roger próbował zafarbować sobie włosy. Coś jednak nie wyszło i otrzymał kolor zielony. Za mało było już czasu żeby coś z tym zrobić, co zaowocowalo jednym z najbardziej obciachowych momentów w jego życiu, jak sam potem stwierdził. Freddie w trakcie koncertu kilkakrotnie nabijał się z Taylora, co wprawiło go w taką frustrację, iż po występie rozwalił swój zestaw perkusyjny.

Na jednym z koncertów w Montrealu (najprawdopodobniej 26-1-1977) Brianowi spalił się wzmacniacz. Przerażony zaczął coś przy nim grzebać, przestawiać I jeszcze bardziej panikować. Freddie siedział przy pianinie i według planu - jego mikrofon miał być wyłączony. Brian w końcu do niego podbiegł i powiedział o usterce, na co Freddie półgłosem "po prostu poskacz sobie i udawaj że grasz - te bałwany i tak nie zauważą różnicy". Mikrofon był włączony. Sala wybuchnęła śmiechem.

Brian May, grając na gitarze często używał zamiast zwykłej kostki monety sześciopensowej. Po tym, jak ten rodzaj monet został wycofany z obiegu w Wielkiej Brytanii, udało mu się nakłonić mennicę państwową do wybicia dodatkowej serii sześciopensówek, aby móc używać ich do gry.

Sztokholm'84 - kiedy zaczyna się "Save Me", Freddie zaczyna śpiewac "It started all so well" ("tak dobrze wszystko się zaczęło"). Brian jednak myli i spóźnia się na pianinie, co Freddie kwituje - "No, zbyt dobrze to się k...a nie zaczęło" po czym obaj wybuchają śmiechem i zaczynają od nowa.

Gdy asystent Queen, a w szczególności Rogera Taylora, wszedł na scenę podczas koncertu przynosząc im wodę, Freddie obwieścił 12 tysiącom ludzi: 
- To jest Crystal i słyszalem, że ma dużego ku...a i jest dobry w łóżku.

Kiedy zespół koncertował w RPA, pewnego wieczoru, kiedy muzycy mieli czas wolny, zabrano ich i ekipę do wodopoju, żeby mogli sobie pooglądać dzikie zwierzęta. Dalej zacytuję Spike Edney'a: "Przeszliśmy 10 mil drogą, wlokąc kosze z butelkami szampana. Byli wszyscy: zespół, ekipa, ochroniarze. Nikt wcześniej nie uczestniczył w podchodzeniu do dzikich zwierząt, więc panowało spore podniecenie. Wszyscy się uciszali "Ćśś..nie możecie hałasować, bo zwierzęta się wystraszą." Przez 10 minut siedzieliśmy nieruchomo w całkowitym milczeniu. Nagle tuż przed nami przeleciała ćma, a Freddie zapytał: "Niech mnie szlag, to mają być te dzikie zwierzęta?!"
Oczywiście wszyscy zaczęli wyć ze śmiechu, zwierzęta się wypłoszyły, a nasz przewodnik powieddział: "Równie dobrze możemy wracać do domu. Dzisiaj już niczego nie zobaczymy".

Więcej ciekawostek na temat Queen znajdziecie TUTAJ

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Wham!

W najbliższym czasie zamierzam dodać kilka wpisów o moich ulubionych zespołach i artystach. Zaczynam od Wham! Większość osób kojarzy ich tylko z "Last Christmas", a tak naprawdę, nagrali mnóstwo innych fantastycznych utworów.


Wham! zostało założone w 1981 roku, przez dwóch przyjaciół - George'a Michaela i Andrew Ridgeleya. Chłopcy poznali się jeszcze w szkole. George był nowy i trudno było mu się odnaleźć. Podobno był wściekły kiedy nauczyciel kazał mu usiąść obok nielubianego Andrew. Jednak szybko się zaprzyjaźnili. Początkowo pracowali jako kelnerzy (m.in. w dyskotece Club Tropicana).

Wydali jedynie 3 albumy studyjne, ponieważ zespół został rozwiązany już w 1986.
-Fantastic
-Make it big
-Music from the edge of heaven


Najlepsze (moim zdaniem) utwory:

1. "Freedom"
Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam! Ta piosenka zawsze mnie motywuje, jest bardzo pozytywna. Ciepły głos George'a, gitara Andrew... Wystarczy, że raz posłucham i od razu mam w sobie siłę do działania.



2. "Club Tropicana"
Bardzo wakacyjna piosenka, przyjemnie się słucha. Mam z nią dużo pozytywnych wspomnień, głównie związanych właśnie z wakacjami. Miałyśmy kiedyś z moją przyjaciółką taką zabawę przy oglądaniu tego teledysku. Wyobrażałyśmy sobie nas w rolach Pepsi i Shirlie, a zamiast Andrew i George'a... no, nieważne ;)



3. "Wake Me Up Before You Go-Go"
To chyba jedyny utwór, którego nie znienawidziłam po ustawieniu go jako budzik w telefonie :) Potrafi mnie obudzić i nawet zmotywować do wstania z łóżka (!). Inspiracją dla George'a była karteczka zostawiona przez Andrew dla jego rodziców. Notatka miała brzmieć "Wake me up before you go", jednak Andrew przez przypadek napisał dwa razy "up", więc postanowił dopisać jeszcze jedno "go" :)




5. "Heartbeat"





6. "Careless Whisper"
Podobno przebój powstał gdy 17-letni wówczas Michael kupował bilet w autobusie. Gdy podawał kierowcy pieniądze, w jego głowie pojawiła się słynna melodia saksofonu. Był to autobus linii 32 (bardzo ważne :P).
Jeśli chodzi o moje odczucia dotyczące utworu, to kojarzy mi się z zimowymi wieczorami w stajni i przedzieraniem się z koniem przez śnieg, aby dojść do namiotu na trening. Nie mam pojęcia dlaczego.




7. "I'm Your Man"





8. "Last Christmas"
Nie mogło zabraknąć na tej liście chyba największego świątecznego przeboju :) Kocham tą piosenkę i ten teledysk... Taki cudowny George i Andrew! Mogę oglądać to godzinami, nie żartuję :)




I taka mała ciekawostka na koniec - wiecie, że Andrew również robił karierę jako wokalista? Po rozpadzie Wham! powstało kilka jego kawałków. Jednak Ridgeley nie zdobył dzięki nim specjalnie większej popularności.

piątek, 19 grudnia 2014

Snow is falling...

No tak, miesiąc temu zapowiadałam wielki powrót... i co? I nic. Szczerze mówiąc, bez sensu się ciągle tłumaczyć, że nie dodałam postu, bo to, bo tamto. Będę dodawać - jak napiszę.

No cóż - mamy 19 grudnia. Święta zbliżają się wielkimi krokami. Więc może... jakaś świąteczna playlista?


1. Wham! - Last Christmas
No, nie ma co tu dużo pisać - po prostu przebój świąteczny od 30 lat :) 
Jeśli chodzi o Wham!, to szkoda, że większość osób kojarzy ich tylko z tym utworem. Ja osobiście uwielbiam George'a Michaela :D No i oczywiście Andrew <3





2. The Jackson 5 - Santa Claus is comin' to town
Wbrew pozorom (!) nie wrzucam tej piosenki tylko ze względu na moją miłość do Michaela ;) Moim zdaniem to najlepsze wykonanie tej piosenki, przynajmniej z tych, które słyszałam. Po prostu ma w sobie "to coś" :)







3. Band Aid - Do They Know It's Cristmas?

4. The Ramones - Christmas Time (I don't want to fight tonight)


5. Iron Maiden - Another Rock and Roll Christmas

6. Thank God It's Christmas


7. Shakin' Stevens - Merry Christmas Everyone


8. John Lennon - Happy Xmas (War is Over)


To chyba tyle...
Merry Christmas Everyone! :)